Rzym - Upały-pożary

autor

Na południu Włoch ponad czterdziestostopniowe upały spowodowały liczne pożary. W ogniu stoją przedmieścia stolicy Sycylii Palermo, w Neapolu zaś płoną nie wywożone od tygodni śmieci.
Do samych pożarów lasów straż wyjeżdżała w ciągu doby blisko 1500 razy. Pożarom sprzyja silny ciepły wiatr zwany "scirocco" oraz wysokie temperatury. W większości przypadków jednak winę za wywołanie pożarów ponosi człowiek.
W miejscowości Termini Imerese, w pobliżu Palermo, już drugi dzień z rzędu robotnicy lakierni Fiata odmówili wejścia do przegrzanej hali fabrycznej.
Krytyczna sytuacja panuje w Kalabrii - tam głównym problemem jest pomoc ludziom w podeszłym wieku i obłożnie chorym, cierpiącym z powodu upałów. Z kolei rolnicy narzekają, że zagrożone są tegoroczne zbiory, szczególnie warzywa i owoce. W wielu miastach występują przerwy w dostawie prądu z powodu wzrostu zużycia energii elektrycznej. Klimatyzacja i wentylatory pracują na Półwyspie Apenińskim przez całą dobę.


Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Parlamentu Europejskiego, Jacek Saryusz-Wolski uważa, że Polska powinna się upierać nad wpisaniem sprawy systemu głosowania do agendy konferencji międzyrządowej. Eurodeputowany PO podkreślił, w Sygnałach Dnia w Programie 1 Polskiego Radia, że wiele krajów uważa, że polska propozycja jest dobra, ale pojawiła się zbyt późno. Saryusz -Wolski zauważył, że skoro jest mało czasu na jej rozpatrzenie, to trzeba dać sobie więcej czasu i odroczyć tę sprawę, nie próbując jej teraz rozstrzygać. W nocy, prezydent Lech Kaczyński na spotkaniu w Brukseli z niemiecką kanclerz Angelą Merkel oraz francuskim prezydentem Nicolasem Sarkozym zaproponował, by traktat z Nicei obowiązywał do 2020 roku. Dopiero wtedy mógłby wejść w życie system głosowania na zasadzie podwójnej większości, odrzucany obecnie przez Warszawę. Ten nowy polski postulat to odpowiedź na francuską propozycję. Dotyczy ona procedury, która umożliwia odwlekanie w czasie niekorzystnej decyzji, nawet jeśli nie ma wystarczającej liczby państw do jej zablokowania. Rozmowy na szczycie w Brukseli mają być kontynuowane dzisiaj. Jacek Saryusz-Wolski zaznaczył, że forsowany przez największe państwa system głosowania w Unii daje uprzywilejowaną pozycję wielkiej czwórce: Niemcom, Włochom, Francji i Wielkiej Brytanii. Zauważył przy tym, że obecnie decyduje się to, czy Polska dołączy do tych największych państw i wraz z Hiszpanią stworzy z nimi sekstet decydujący o najważniejszych sprawach w Unii, czy też pozycja Polski we Wspólnocie zostanie zmarginalizowana. Gość Sygnałów Dnia zauważył, że zastrzeżenia Polski dotyczą sprawy ważnej dla całej Unii Europejskiej. Zaznaczył jednak, że propozycja naszego kraju absolutnie nie podważa samej istoty i konstrukcji Unii Europejskiej.


Sygnały Dnia Lider SdPL Marek Borowski o służbie zdrowia

Lider SdPL Marek Borowski jest zdania, że premier powinien cofnąć decyzję o obniżce składki rentowej i pieniądze te przeznaczyć na służbę zdrowia. W wywiadzie dla "Sygnałów Dnia" w Programie Pierwszym Polskiego Radia, Borowski skrytykował też pomysł premiera, by podwyżkę dla służby zdrowia sfinansować przez podniesienie podatków najbogatszym Polakom. Borowski uważa ten pomysł szefa rządu za absurdalny, a obniżenie składki rentowej w obecnej sytuacji - za nieracjonalne. Jak wyjaśnił, zmniejszanie składki rentowej w sytuacji, gdy wydatki na renty nie maleją i tak spowoduje przeniesienie tych kosztów na budżet państwa. Jego zdaniem pieniądze te można by przeznaczyć tymczasem na służbę zdrowia, która jest w stanie zapaści

Lepper-Serafin-KRUS

Minister rolnictwa zapewnił, że fundusz składkowy KRUS nie zostanie zlikwidowany i ma w tej kwestii także gwarancję koalicjantów z Prawa i Sprawiedliwości. Andrzej Lepper podkreślił, że fundusz ten jest tworzony nie z budżetu, ale wyłącznie z rolniczych składek. Przypomniał, że są z niego wypłacane rolnikom wszystkie świadczenia oprócz rent. Szef resortu rolnictwa spotkał się z Krajowym Związkiem Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych. Rozmawiano na temat aktualnej sytuacji w rolnictwie. Podczas konferencji prasowej po spotkaniu szef Samoobrony przyznał, że jest zgoda co do tego, iż powinny być różne składki na KRUS w zależności od tego, jak dużo ziemi ma dany rolnik. Zastrzegł jednak, że postulat, by rolnicy płacili podatek dochodowy, jest na razie nierealny. Wicepremier Lepper wyjaśnił, że rolnicy zarabiają tyle, ile odbiorcy chcą im zapłacić, natomiast za - na przyklad maszyny - muszą płacić tyle, ile żąda producent. Dlatego rolnicy często zarabiają poniżej kosztów produkcji. Z kolei prezes Kółek Rolniczych, Władysław Serafin, powiedział, że środowisko rolnicze jest gotowe, by rozmawiać o reformie KRUS-u. Zastrzegł jednak, że nie ma zgody na zmianę zasady samorządności funduszu, który jest kierowany społecznie. IAR/kk/dyd

UOKiK operatorzy telewizji kablowej

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ostrzega przed nieuczciwymi klauzulami z operatorami telewizji kablowej. Z ustaleń UOKiK-u wynika, że telewizje te naruszają interesy konsumentów. W umowach zawieranych z abonentami pojawiają się postanowienia, które wcześniej zostały zakwestionowane przez sąd i wpisane do Rejestru klauzul niedozwolonych. Przedsiębiorcy m.in. przyznają sobie uprawnienia do jednostronnej zmiany warunków umowy, uniemożliwiają abonentom odstąpienie od niej oraz utrudniają reklamację świadczonej usługi. W ostatnich tygodniach UOKiK wydał decyzje nakazujące zmianę niezgodnej z prawem praktyki stosowanej przez operatorów telewizji kablowych - Przedsiębiorstwo Automatyki i Telekomunikacji z Tomaszowa Mazowieckiego, Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Handlowo-Usługowe SATEL z Kielc, oraz Astral Media z Łodzi. Z informacji zebranych podczas prowadzonych postępowań wynika, że dostawcy przede wszystkim zastrzegają sobie prawo do zmiany opłaty miesięcznej bez wcześniejszego poinformowania użytkowników o tym fakcie. Konsumenci o podwyższeniu ceny dowiadują się otrzymując książeczkę abonamentową z nową wartością do uiszczenia bez możliwości odstąpienia od umowy. Jest to niezgodne z prawem, ponieważ o zmianie taryfy powinni zostać poinformowani odpowiednio wcześniej tak, by móc wypowiedzieć kontrakt Kolejną pułapką pojawiającą się w umowach jest zagwarantowanie sobie przez operatorów możliwości zmiany oferty programowej w wyniku działania sił wyższych, do których telewizje kablowe zaliczają m.in. przyczyny techniczne. Abonenci pozbawieni są prawa wypowiedzenia umowy, co skutkuje opłacaniem świadczenia, na które wcześniej nie umawiali się z operatorem. Urząd przypomina, aby uważnie zapoznawać się z treścią podpisywanych dokumentów. Warto czytać regulaminy i załączniki. W przypadku umów - sprawdzić, czy dostawca nie umieścił we wzorcu klauzul, które mogą okazać się dla nas niekorzystne. IAR K.P. na podst. komunikatu/dyd

"Gazeta Wyborcza" - Stalexport blokuje budowę dróg

W promieniu 30 kilometrów od autostrady A4 Kraków - Katowice nie można budować dróg krajowych ani znacząco podnosić standardu tych już istniejących. Grozi to odszkodowaniem dla Stalexportu - informuje "Gazeta Wyborcza". Dziennik dotarł do aneksu z 21 marca 2005 roku do koncesji na eksploatację autostrady A4 Kraków - Katowice, który rząd podpisał z firmą Stalexport Autostrada Małopolska SA, koncesjonariuszem płatnej autostrady A4. Wynika z niego, że każda droga krajowa, także dopiero planowana, znajdująca się w promieniu 30 kilometrów od A4 jest "konkurencyjną drogą równoległą". Aneks wylicza, jakie prace można prowadzić na konkurencyjnych trasach, ale warunek jest jeden: "wyżej wymienione prace nie poprawią średniej przepustowości lub znacząco nie skrócą okresów podróżowania takimi drogami lub na ich odcinkach". Inaczej skarb państwa będzie musiał płacić firmie odszkodowanie. Tym samym - pisze "Gazeta Wyborcza" - nie ma szans, by w najbliższym czasie Olkusz z Krakowem, między którymi średnio dziennie porusza się nawet do 25 tysięcy pojazdów, połączyła dwupasmowa droga, jaka prowadzi z Olkusza na Śląsk. Przedstawiciele Stalexportu zapewniają, że klazule tego typu są standardowymi zapisami stosowanymi w umowach koncesyjnych. Pod aneksem do koncesji widnieje podpis Jana Kurylczyka, ówczesnego wiceministra infrastruktury z SLD. "Gazeta Wyborcza"/mn/kal